Szanty dawniej i dziś

with Brak komentarzy

Szanty (Shanties) w obecnych czasach kojarzą się zasadzie z każdym rodzajem pieśni tematycznie związanych z morzem i żeglarstwem.

Jednak wytrawni znawcy tematu wyraźnie rozdzielają SZANTY od PIOSENEK ŻEGLARSKICH. Klasyczne szanty to piesni wykonywane wylączne a’cappella z podzialem na rytmiczny zaśpiew wykonywany przez SZANTYMENA i krótką odpowiedź wykonywaną przez załogę pracujacą przy czynnościach pokładowych takich jak ciągniecie lin czy obracanie kabestanow do których wykonania potrzeba zsynchronizowanej pracy wielu ludzi.

Szanty miały na celu poprawianie morale zmarzniętej, czasem przestraszonej sztormem czy zmęczonej ciężka pracą załogi oraz zsynchronizowanie ruchów wielu ludzi wykonujacych tę sama czynność.

Tematyka szant dotyczyla najwazniejszych potrzeb i dotykala najwazniejszych ludzkich tesknot – powrotem do domu, za żona za dziećmi, za mamą i tatą. Nie zapominajmy jednak ze załogi żaglowcow byly 100% meskie więc nie brakowalo rubasznych i pikantnych odniesień do wszelkich innych uciech ktorych można bylo zaznać w portowej tawernie 🙂

Marynarz o donośnym głosie i talencie freestyleowym 😉 okazywal się najcenniejszym nabytkiem w załodze.

Z czasem za śpiewanie zaczęto sowicie płacić i tak powstał zawód SZANTYMENA, którego honorarium warte bylo tyle co honorarium 10 zwyklych marynarzy! Po pracy marynarze schodzili pod poklad, otrzymywali swoja porcje rumu zmieszanego z wodą w stosunku 1:9 lub 1:8 i tam Szantymen pracowal dalej śpiewając ballady wielorybnicze – te piesni wykonywane były juz najczęściej z instrumentami i nazywane byly PIESNIAMI KUBRYKU.

SZANTYMEN jako pokladowy artysta byl otoczony szacunkiem i przyjaźnią. Rozśmieszał bawił, poprawiał humor i pomagał przetrwać trudy morskiej podróży między XVI a XIX wiekiem kiedy to „statki byly z drewna a ludzie z żelaza”.

Era wielkich żaglowców handlowych i wojennych oraz szantymenów zakończyła się wraz w wynalezieniem silnika parowego. Szantymen powoli przestawał być potrzebny.

Odkrycie ropy naftowej zastąpiło wielorybi olej stosowany w maszynach parowych, lampach ulicznych i lampach domowych a powstanie silnika Diesla definitywnie zakończyło erę wielkich żaglowców i Szantymenów.

Bezrobotni Szantymeni przenieśli się to tawern i odeszli w cień historii lub musieli zmienic zawód

Jednak miłość do tradycyjnych pieśni pozostała w ludziach a szanty zaczęły nowe zycie na scenach i estradach festiwali szantowych na calym świecie.

Fascynacja żywiołem oceanu trwa, a szanty przenoszą nas jak wehikuł czasu na poklady starych żaglowców które nadal żyją w tych pieśniach.

W w XIX i XX wieku zaczely powstawać pieśni o tematyce morskiej i żeglarskiej ale z użyciem instrumentów – te pieśni nazywamy dziś PIOSENKAMI ŻEGLARSKIMI dla odróżnienia od tradycyjnych SZANT. Wszystkie te pieśni razem tworzą nurt muzyczny zwany FOLKIEM MARYNISTYCZNYM którego wspólnym mianownikiem jest nie rodzaj muzyki a jedynie tematyka morska. Dzisiaj piosenki żeglarskie kazdy wykonuje tak jak lubi – jest tu miejsce i na tradycyjne melodie irlandzkie, brytyjskie, francuskie, bretońskie jak również dla ciężkich melodii norweskich wikingów, dla pieśni polskich flisakow spławiajacych drewno rzekami, dla pieśni rybackich i wielorybniczych jak i również dla nowoczesnyh rytmów bluesowych, bluegrassowych, wykwintnych harmonii jazzowych, amerykanskiego country, reggeae a nawet ostrych brzmień rockowych. Krolową folku marynistycznego sa jednak nadal pieśni wykonywane a cappella przez mniejsze zespoly (3-6os) i większe (30-50os) chóry szantowe.

Muzyka marynistycza pobudza do zabawy, wprowadza w zadumę, wzrusza, porusza, wyrywa do tańca – jest nasycona przyjaźnią i pozbawiona agresji bo na morzu nie ma miejsca dla złych.

Maciej Jędrzejko